Reklama

Zabawmy się w demokrację.

                        

 

Codziennie  przejeżdżam obok boiska Orlik 2012. Widać tam ruch. Sztuczna murawa i dobre oświetlenie dają   przy  każdej  pogodzie  możliwość  gry na świeżym powietrzuMłodzi ludzie przychodzą na boisko po pracy, nawet późnym wieczorem, żeby zrobić coś dla siebie.  Wybierają sport, który lubią, Najczęściej  grają w piłkę nożną. 

Tylko dlaczego  na boisku  rzadziej pojawiają się nastolatki?  

Można założyć, że większość z nich spędza czas na internetowych czatach tudzież innych wirtualnych rozrywkach. Nie ma w tym niczego złego, komputer jest w naszych czasach niezbędny do życia. Całe zło tkwi jednak w braku proporcji. Za mało ruchu na świeżym powietrzu, za mało różnych zajęć sportowych w stosunku do godzin spędzonych przed komputerem czy nawet w szkolnej ławie. Nasze kochane latorośle z koślawymi kręgosłupami, zapadniętymi płucami i z coraz słabszym wzrokiem wlepionym ciągle w ekran komputera czy telewizora to już norma. Norma czy raczej problem?

Według wyników badań przeprowadzonych przez prof. Wojciecha Drygasa z Katedry Medycyny Społecznej i Zapobiegawczej AM w Łodzi nadal ok. 72,9 % Polaków przyznaje się do siedzącego trybu życia.1

Dla porównania w Szwecji różne formy sportu, lub aktywnego wypoczynku przynajmniej raz w tygodniu wybiera 72 % dorosłych obywateli 2. Sam miłościwie Szwedom panujący król Karol XVI Gustaw promuje wysiłek fizyczny i biega na nartach. Co roku bierze udział w słynnym narciarskim Biegu Wazów. Szwedzi chętnie idą za mądrym królewskim przykładem, żyją dłużej i do późnej starości utrzymują organizm w świetnej formie.

My nie mamy mądrego króla. I nie mamy dobrych nawyków. Ale o ile ustrój nam odpowiada i nie mamy zamiaru wprowadzać monarchii, to nawyki wręcz powinniśmy zmienić.  

Zacznijmy od podstaw.

Jak? Otwórzmy szerzej szkolne sale i boiska. 

Po godzinie szesnastej większość placówek oświatowych pustoszeje. Zadbane sale gimnastyczne i boiska stoją zamknięte, a nasze pociechy spędzają czas przed komputerem, pod blokami, szwendając się po ulicach. Dlaczego nie stworzyć młodym ludziom możliwości kilku dodatkowych, bezpłatnych godzin sportu i rekreacji w tygodniu ?

Organizacja sportowych i rekreacyjnych zajęć pozalekcyjnych wydaje się mieć same plusy: młodzi ludzie będą czuli się bezpiecznie na swoim terenie. Nie wyrzuci ich z boiska wulgarny osiłek po kilku piwach. Będą pod opieką fachowej kadry z danej szkoły, potrafiącej mądrze zorganizować im czas, co z kolei powinno cieszyć rodziców. Na pomyśle mogliby także skorzystać nauczyciele, mając możliwość dorobienia conieco do pensji. 

Są zatem obiekty, jest fachowa kadra... Ale to nie wystarczy. Bez pieniędzy pomysłu zrealizować się nie da, i chociaż w skali kraju są to relatywnie niewielkie pieniądze, to jednak trzeba je gdzieś znaleźć. Niestety, gminy i powiaty nie mają wystarczających funduszy, by zapłacić nauczycielom za dodatkowe godziny. Społecznie - czytaj za darmo - każdy nauczyciel już na pewno kilka godzin w miesiącu z młodzieżą pracuje. To nie tędy droga. 

Rozwiązanie już jest, tylko trzeba je zastosować.

Cenny pomysł z budową Orlików został wzbogacony o system wynagradzania gospodarzy obiektów. Wystarczyłoby to samo rozwiązanie oraz system wynagradzania zastosować i w tym przypadku . I tak: część  sfinansowałyby dwa ministerstwa: Ministerstwo Kultury Fizycznej i Sportu oraz Ministerstwo Edukacji Narodowej, zaś brakującą część środków mogłyby wygospodarować gminy czy powiaty z różnych funduszy, np. ze środków na przeciwdziałanie alkoholizmowi, narkomanii itd. bo jeśli się nad tym zastanowić, to promowanie wśród dzieci i młodzieży sportu, zdrowego trybu życia, podsunięcie im alternatywy dla nudy, jest niczym innym jak działaniem prewencyjnym.

W dodatku te boiska już są. Nie trzeba funduszy na ich budowę, wystarczy zapłacić tylko organizatorom zajęć.

Nasza inicjatywa potrzebuje jednak społecznego wsparcia. Może  zauważą ją parlamentarzyści i decydenci różnych szczebli? Od nich przecież wiele zależy.

Na razie wspierają nas pani Grażyna Staniszewska, długoletnia  senator i posłanka do polskiego i europejskiego parlamentu, z zamiłowania cyklistka, z wykształcenia pedagog, a także pan Franciszek Bachleda, Dyrektor Centralnego Ośrodka Sportowego w Zakopanem, doświadczony parlamentarzysta, menadżer sportowy, pedagog.  

A ty? Czy tobie spodobał się nasz pomysł?

Zagłosuj w ankiecie zamieszczonej obok i namów do głosowania innych. Twój głos oddany na “tak” zwiększy szansę na realizację wspólnej sprawy.

Zabaw się w demokrację. Razem możemy więcej.

 

Zdjęcie: Stanisław Witkowski

 Bibliografia.

1/ W.Drygas, M.Kwaśniewska, D.Szcześniewska, K.Kozakiewicz, J.Gałuszek, E.Wiercińska, B. Wyrzykowski, P.Kurjata, Ocena poziomu aktywności fizycznej dorosłej populacji Polski. Wyniki programu WOBASZ, Kardiologia Polska 2005.

2/ Badanie specjalne Eurobarometru.Publikacja 04.2010.

Artykuł dodany przez:
Zespół RuszajSie.pl
EnglishFrenchGermanItalianPortugueseRussianSpanish